Pana Musorgskiego spacer po Paryżu
Stukotem butów karła bębni w biednej głowie, a kiedy z sił opadam, uspokaja pieśnią, którą trubadur nucił swojej ukochanej, lubię jej smutek, co nie boli, raczej koi.
Szybko i lekko park przebiegam, tak jak dzieci, lecz je przegonić nie jest dzisiaj w mojej mocy, więc go opuszczam zaraz, by się nieopatrznie nieomal dać stratować blisko tego mostu,
którym gonione bydło przekracza Sekwanę. Umknąwszy wpadam w szczebiot główek, co dopiero przed chwilą świat ujrzały, rozbiwszy skorupki. Szczebiot łaskocze delikatnie moje uszy.
Wnet cichnie zagłuszony potokiem wymowy, niepojętej dyskusji w dziwacznym języku. Choć zafascynowany pasją, magią gestu, czym prędzej, byle dalej od niej, znów umykam,
bo mnie goni ten hałas, którego się lękam I znowu wpadam jakby z deszczu wprost pod rynnę, gdy mnie ogłusza rejwach cienkich, babskich głosów, kłócących się o ryby, ślimaki, marchewkę.
Przed hałasami wreszcie chronię się pod ziemię, w ciszy przemierzam zaciemnione korytarze, w końcu mnie sen ogarnia, a w nim widzę twarze
i jakieś czary-mary mi wirują w głowie, a potem dźwięk, co budzi - czysty i potężny, słuchaj, to Borys śpiewa - wracamy do domu.
Pana Musorgskiego spacer po Paryżu
Pana Musorgskiego spacer po Paryżu Niesamowite. Prawie słychać ten stukot butów o bruk.
Jedyne, co mi trochę zgrzyta (ale bardzo nieznacznie), to rozchwiana średniówka w kilku miejscach. Ale nie czepiam się, zresztą może to celowe :)
Dnia 20.09. elka-one napisał/a:
Pana Musorgskiego spacer po Paryżu
Niesamowite. Prawie słychać ten stukot butów o bruk.
Jedyne, co mi trochę zgrzyta (ale bardzo nieznacznie), to rozchwiana średniówka w kilku miejscach. Ale nie czepiam się, zresztą może to celowe :)
Użytkownik "Daniel Janus" napisał w wiadomości Mas rację, trochę jest rozchwiana, nie takie to łatwe, żeby się zmieścić z sensem, rytmem i treścią ;-) Ale wydaje mi się, że da się przeczytać ładnie przy odrobinie dobrej woli. Zresztą w utworze inspirującym melodie i rytm też różne :-) Cieszę się, że Ci się spodobał, a szczególnie, że coś słychać - bo, widzisz, zależało mi na tym, skoro inspiracją była muzyka.
Cieszę się, że Ci się spodobał, a szczególnie, że coś słychać - bo, widzisz, zależało mi na tym, skoro inspiracją była muzyka. Ha! A zawsze zarzucałaś mi, czemu tu tak, a tam tak? :) Rozautomatyzowanie - ktoś nas zaprogramował na miarowość, nawet muzyka i wiersze odruchowo piszemy "pod linijkę". Koniec, czas zostawić to w spadku cyborgom - niech "Musorgskiego ból głowy" sprawi, że zatną się na moment.
Pozdrawiam, marco