*przepełnia*
wpajęczy się czasem tęcza błądząc przez świty okienne ścienny zegar jest brzegiem gdzie wygrzewają się cienie gdzie stół nogami zarył odtąd ani dnia więcej jak matka kiedyś siwy na obrus kładę ręce
dziś znów cię wypatrzyłem spod rzęs wzniesionych ze snu mateczko lewostronna byłaś nie będąc tu lub może ja byłem bliżej tak samo niechcianej strony jak wtedy gdy za chwilę miałem się z ciebie narodzić
do mnie przyszłaś czy po mnie przerażeniem brzemienna gdzie zegar ścienny jest brzegiem urodzić po stronie cienia gdzie błądząc w świty okienne jak dziś wpajęczy się tęcza
zanim jej nie wypłaczę mateńko lewostronna posłuchaj jak bije mi serce
--- Trochę inna wersja przepełni o "nożu lśniącym w sercu"
przepełnia
*przepełnia*
wpajęczy się czasem tęcza błądząc przez świty okienne ścienny zegar jest brzegiem gdzie wygrzewają się cienie gdzie stół nogami zarył odtąd ani dnia więcej jak matka kiedyś siwy na obrus kładę ręce
dziś znów cię wypatrzyłem spod rzęs wzniesionych ze snu mateczko lewostronna byłaś nie będąc tu lub może ja byłem bliżej tak samo niechcianej strony jak wtedy gdy za chwilę miałem się z ciebie narodzić
do mnie przyszłaś czy po mnie przerażeniem brzemienna gdzie zegar ścienny jest brzegiem urodzić po stronie cienia gdzie błądząc w świty okienne jak dziś wpajęczy się tęcza
zanim jej nie wypłaczę mateńko lewostronna posłuchaj jak bije mi serce
--- Trochę inna wersja przepełni o "nożu lśniącym w sercu"
marco napisał:
Bardzo "trochę inna". Czytam i czytam Marco, bo mam nadzieję, że Ci to coś pomoże na Twój smutek istnienia :-( Aż już mam całe ramię mokre :-( no, ale nic nie mówię Eh! Ze mnie żaden krytyk, Marco! :-( O! - przeczytam jeszcze kilka razy, to może się lepiej poczujesz(?)!
;-)) Serdecznie.
ije
*przepełnia*
wpajęczy się czasem tęcza błądząc przez świty okienne ścienny zegar jest brzegiem gdzie wygrzewają się cienie gdzie stół nogami zarył odtąd ani dnia więcej jak matka kiedyś siwy na obrus kładę ręce
dziś znów cię wypatrzyłem spod rzęs wzniesionych ze snu mateczko lewostronna byłaś nie będąc tu lub może ja byłem bliżej tak samo niechcianej strony jak wtedy gdy za chwilę miałem się z ciebie narodzić
do mnie przyszłaś czy po mnie przerażeniem brzemienna gdzie zegar ścienny jest brzegiem urodzić po stronie cienia gdzie błądząc w świty okienne jak dziś wpajęczy się tęcza
zanim jej nie wypłaczę mateńko lewostronna posłuchaj jak bije mi serce
--- Trochę inna wersja przepełni o "nożu lśniącym w sercu"
marco:
To najpiękniejszy wiersz jaki przeczytałem na php.
Czytam i czytam Marco, bo mam nadzieję, że Ci to coś pomoże na Twój smutek istnienia :-( Aż już mam całe ramię mokre :-( no, ale nic nie mówię Eh! Ze mnie żaden krytyk, Marco! :-( O! - przeczytam jeszcze kilka razy, to może się lepiej poczujesz(?)! To dlatego tak wspaniale czuję się od rana! :))) Wychodzi na to, że cała noc to czytałaś? ;) Dziękuje Ije i w takim razie też Cię pocieszę, byś i Ty poczuła się lepiej: moja mama, póki co (odpukać!) ma się dobrze i nie ma siwych włosów.
Pozdrawiam, marco