KAŁNTRI KOLEJOWE
Maszynie na dworcu gość wciska do pyska monety; gdy wygra, pochwali go stara. Lecz szmal się nie sypie, choć dzwoni i błyska. A do mnie podchodzi bezdomny i z bliska tchnie w ucho: ,,-- Daj, koleś, zajarać''. I nie wiem, czy spełnić marzenie biedaka, czy podejść do kiosku i kupić mu raka, choć stać mnie na taki gest. Lecz jadę z daleka a w domu mnie czeka kobieta, kolacja i pies.
Pospieszny przy ciemnym peronie przystanął. Rozwrzeszczał się wieczór, zesmrodził i schamił, bo siedzi w wagonach żołnierstwo pijane. Przysięga! Przepustka! Zabawa do rana! I drze się rzucając kurwami. A mnie się kołaczą po łbie takie myśli, by władzę obalić, kraj z wojska oczyścić od kresów po nerwów kres. Lecz zamach odwlekam, bo w domu mnie czeka kobieta, kolacja i pies.
Noc czarna za oknem już miastem się jarzy, zatrzyma się winda i szczęknie w drzwiach gerda. Lecz zanim przytulę swą twarz do jej twarzy i zanim wkroczymy w nasz świat sennych marzeń, obskoczy mnie pies i tęsknotę rozmerda. Gdy żarcie żołądek wypełni przyjemnie, jak zwykle pozrzędzę, że rząd znowu ściemnia i kradnie. Wiem, że to jest los godny człowieka, gdy w domu go czeka kobieta, kolacja i pies.
- Stefan
kałntri kolejowe
KAŁNTRI KOLEJOWE
Maszynie na dworcu gość wciska do pyska monety; gdy wygra, pochwali go stara. Lecz szmal się nie sypie, choć dzwoni i błyska. A do mnie podchodzi bezdomny i z bliska tchnie w ucho: ,,-- Daj, koleś, zajarać''. I nie wiem, czy spełnić marzenie biedaka, czy podejść do kiosku i kupić mu raka, choć stać mnie na taki gest. Lecz jadę z daleka a w domu mnie czeka kobieta, kolacja i pies.
Pospieszny przy ciemnym peronie przystanął. Rozwrzeszczał się wieczór, zesmrodził i schamił, bo siedzi w wagonach żołnierstwo pijane. Przysięga! Przepustka! Zabawa do rana! I drze się rzucając kurwami. A mnie się kołaczą po łbie takie myśli, by władzę obalić, kraj z wojska oczyścić od kresów po nerwów kres. Lecz zamach odwlekam, bo w domu mnie czeka kobieta, kolacja i pies.
Noc czarna za oknem już miastem się jarzy, zatrzyma się winda i szczęknie w drzwiach gerda. Lecz zanim przytulę swą twarz do jej twarzy i zanim wkroczymy w nasz świat sennych marzeń, obskoczy mnie pies i tęsknotę rozmerda. Gdy żarcie żołądek wypełni przyjemnie, jak zwykle pozrzędzę, że rząd znowu ściemnia i kradnie. Wiem, że to jest los godny człowieka, gdy w domu go czeka kobieta, kolacja i pies.
- Stefan
Stefan Sokolowski No i miło było poczytać. Ale co to za słowo "kałntri" ;-) A najwazniejsze z tego wszystkiego, że :
w domu go czeka kobieta, kolacja i pies.
Serdecznie .zazdroszczę. No moze niedokładnie kobiety. ;-) Rosa
Bardzo mi sie podoba W przeciwienstwie do zalewu przeintelektualizowanych i megalomanskich wypocin, ktorych wespol z przyklaskiem sobie-wspolmiernoctw nawet nie da sie czytac
Pozdrawiam,
Andrzej
KAŁNTRI KOLEJOWE
Maszynie na dworcu gość wciska do pyska monety; gdy wygra, pochwali go stara. Lecz szmal się nie sypie, choć dzwoni i błyska. A do mnie podchodzi bezdomny i z bliska tchnie w ucho: ,,-- Daj, koleś, zajarać''. I nie wiem, czy spełnić marzenie biedaka, czy podejść do kiosku i kupić mu raka, choć stać mnie na taki gest. Lecz jadę z daleka a w domu mnie czeka kobieta, kolacja i pies. - Stefan
Użytkownik "Stefan Sokolowski" napisał w wiadomości
Fajna piosenka by z tego była :-)
e-o