*Ja*
Ja, który rano wstaję, słońcem witam tego kto na tym samym miejscu głowę wśród gwiazd złoży: niech jak ja, tamten wczoraj, zaśnie dziś na sofie by od nas błogosławił świtem następnemu.
Ja, który wiosnę witam, pytam minionego co zanim w lato odszedł, jaśmin miał wśród głowy: - czy ciągle wiosnę nuci wesołymi słowy? - czy jak ja wówczas, pieśni zniża o pół tonu? W tym, który kreślił żaglem w lecie niebo morza - niech słońca promień w cieniu dłuższej fali zgaśnie, na skrzydłach białej mewy w chmurach czasem wzbiera.
Jesienią zakochany, co wciąż smutno woła - niech już pod zaspą śniegu raz na zawsze zaśnie w tym, co mróz w zimie błagał: zakuj i mnie w lodach!
--- Znów wysłała mi się wcześniejsza wersja ;)
Ja poprawka
*Ja*
Ja, który rano wstaję, słońcem witam tego kto na tym samym miejscu głowę wśród gwiazd złoży: niech jak ja, tamten wczoraj, zaśnie dziś na sofie by od nas błogosławił świtem następnemu. Ja, który wiosnę witam, pytam minionego co zanim w lato odszedł, jaśmin miał wśród głowy: - czy ciągle wiosnę nuci wesołymi słowy? - czy jak ja wówczas, pieśni zniża o pół tonu? W tym, który kreślił żaglem w lecie niebo morza - niech słońca promień w cieniu dłuższej fali zgaśnie, na skrzydłach białej mewy w chmurach czasem wzbiera.
Jesienią zakochany, co wciąż smutno woła - niech już pod zaspą śniegu raz na zawsze zaśnie w tym, co mróz w zimie błagał: zakuj i mnie w lodach! ja, ktory wstaję, tak jakby nigdy do nikąd wstrzemięwością paprając głowy pomnikom i bezuczynnością więcej, niż mam unieść w sobie prostuję, że człowiek jest tak jak jest człowiek
ja, w którym wiosna pierwszy ler odkwili odejmując sobie poprzez dargła piskląt sam nie wiem, czy tylko im dać odpowiedź czy żeby w gardle za bardzo nie wysechło
tak przecinając żagle nieboskłonu promieniem słonća na fali rosnącej wbił lotki mewom, na przekór sam sobie żeby powiedzieć, kto z nich jest wierzącym
toteż annieli latali, latali. toteż orły, tak było, patrzyli. toteż człowiek, wziął skrzydła w swe morze. czy ktokolwiek zapytał, kto mu dopomoże?
pozdrawiam, jacek
toteż annieli latali, latali. toteż orły, tak było, patrzyli. toteż człowiek, wziął skrzydła w swe morze. czy ktokolwiek zapytał, kto mu dopomoże?
Jacku, ale to jest o jednej osobie a nie o ludziach, itd :) Wczoraj byłeś kimś innym, niż jesteś dzisiaj. Nawet ciało, które pomieszkujesz zmienia się co kilka lat (najdłużej, trochą więcej niż 5 lat żyją komórki mózgu). Nie ma Cię od dawna takiego jakim nawet sam się pamiętasz ;)
Pozdrawiam, marco
Jacku, ale to jest o jednej osobie a nie o ludziach, itd :) Wczoraj byłeś kimś innym, niż jesteś dzisiaj. Nawet ciało, które pomieszkujesz zmienia się co kilka lat (najdłużej, trochą więcej niż 5 lat żyją komórki mózgu). Nie ma Cię od dawna takiego jakim nawet sam się pamiętasz ;)
Marco, mówisz jak moja żona. ale wyobraź sobie, że ona nadal jest. każdy wie, kto ustala. przyszłość.
pozdrawiam, jacek