jakoś bardziej ufam otwartym przestrzeniom miastowy krajobraz zawsze chowa najbliższe minuty za jakimś parkanem budynkiem pomnikiem nie wiem czy one tam są czy zaczynają się dziać dopiero kiedy wejdę na scenę wydarzeń trzymają swoją potencjalność w czujnym bezruchu czekając na moje wkroczenie wjechanie zajrzenie sama liczba miejsc w które mogę się udać / nie udać trochę mnie przeraża chociaż nie tak jak świadomość że czekają wyłącznie na mnie
z drugiej strony nawet na pustej równinie to co za mną równie dobrze może już (jeszcze) nie istnieć póki się nie odwrócę
Tak to temat jednego z opowiadań s.f W części dalszej jest o tym, że bohater stara się nagle i coraz szybciej odwracać, by przyłapać rzeczywistość na "budowaniu" graficznym świata dla jego indywidualnego postrzegania. W końcu ogdwrócił się zanim został wykreowany został dla niego obraz psedorzeczywistości. To co ujrzał go poraziło .
Ogólna Teoria Wszystkiego 4 punktowość istni
pyt
Q