Wstęp do biografii

pyt Q

"Wstęp do biografii"
Urodziłam się w średniactwie tak musiał nazywać się oddział położniczy matka mówiła że wymiotowałam średnio raz na dwie godziny a ściany na korytarzu zdawały się średnio ale jednak wyraźnie pochyłe
Zmienny był czas jak strach w oczach matki i uczucia ojca zasadniczo ambiwalentne od miłości do nienawiści podobno tylko krok ojciec lubił chodzić a pojedynczy krok był jak splunięcie
Potem była seria szóstek sześć nacięć na przegubie sześć lat studiów sześć zgniłych miłości nigdy nie było mnie stać na doskonałe siedem w końcu zrozumiałam że do średniactwa trzeba dorosnąć dorosłam
I oto jestem
I.


odp A

"Wstęp do biografii"
Urodziłam się w średniactwie tak musiał nazywać się oddział położniczy matka mówiła że wymiotowałam średnio raz na dwie godziny a ściany na korytarzu zdawały się średnio ale jednak wyraźnie pochyłe
Zmienny był czas jak strach w oczach matki i uczucia ojca zasadniczo ambiwalentne od miłości do nienawiści podobno tylko krok ojciec lubił chodzić a pojedynczy krok był jak splunięcie
Potem była seria szóstek sześć nacięć na przegubie sześć lat studiów sześć zgniłych miłości nigdy nie było mnie stać na doskonałe siedem w końcu zrozumiałam że do średniactwa trzeba dorosnąć dorosłam
I oto jestem
I.
Piękny wiersz. Smutne wiersze też mogą być piękne.

odp A

On Apr 1, 10:33 pm, "Iza"
"Wstęp do biografii"
Urodziłam się w średniactwie tak musiał nazywać się oddział położniczy matka mówiła że wymiotowałam średnio raz na dwie godziny a ściany na korytarzu zdawały się średnio ale jednak wyraźnie pochyłe
Zmienny był czas jak strach w oczach matki i uczucia ojca zasadniczo ambiwalentne od miłości do nienawiści podobno tylko krok ojciec lubił chodzić a pojedynczy krok był jak splunięcie
Potem była seria szóstek sześć nacięć na przegubie sześć lat studiów sześć zgniłych miłości nigdy nie było mnie stać na doskonałe siedem w końcu zrozumiałam że do średniactwa trzeba dorosnąć dorosłam
I oto jestem
I.
Piękny wiersz. Smutne wiersze też mogą być piękne.

mz.yahoo.com
Ja kocham smutne wiersze. Sa dla mnie jakies prawdziwsze. Wg mojej teorii (z doswiadczenia) smutek domaga sie ujscia, zeby wnetrze zdrowialo. Radoscia mozemy byc przepelnieni i to ani nam, ani naszemu otoczeniu raczej (nie mowie o patologiach) nie szkodzi. Nie wiem co na to psycholodzy???? Moje wiersze sa w 99 % smutnawe, smutne.smętne Albo aż nie jestem w stanie pisac. Pomądrzylam sie.. ;-) Sorry Rosa

odp A

wygląda jak epilog a nie wstęp. może i smutny - ale chyba tylko przez to, że ukazuje taki NORMALNY świat.
no i kilka pytań od czytelnika:
1. co masz na myśli przez 'średniactwo'? 2. wydaje mi się, że miłość jest tylko jedna - dla nas wszystkich - jedna i ta sama. z tego co piszesz to chyba powinnaś to nazwać zauroczeniem, wygodą albo pożądaniem albo jakoś tak 3. wygląda jakby bohaterka wiersza oskarżała rodziców - o to że mają takie samo życie jak Ona - też mylą miłość z zauroczeniem albo z przypadkiem - po sobie chyba powinna wiedzieć że to trudno tak sobie to jednak poukładać - więc może niech wini swoich dziadków albo ich dziadków itd w niekończącym się szukaniu winnych 4. po co bohaterka wiersza się cięła? 5. po co poszła na studia ? 6. po co się angażowała w te tak zwane miłości?
7. w którym miejscu jej życie różni się od życia innych ?
i jeśli założymy że wiersz jest rzeczywiście piękny to czyż samo to nie sprawia, że te wszystkie jej przejścia miały sens - w końcu to ich ukoronowaniem jest ten wiersz.

Dodaj odpowiedź

Tytuł:

Mail: (w celu weryfikacji posta)