Snoboda

pyt Q


SNOBODA
Ślimak, z ziemi wypełzły, gubi się w stercie chrustu, borsuk do wąskiej nory ucieka w przerażeniu, jeleń w gąszcz się zaplątał, zapewne dobrze mu z tym
Moje też życie biegnie w ciasnej niedoprzestrzeni, wolę tlić się, niż płonąć.
Czy, gdy łańcuch odgryzę, znów odzyskam swobodę w baśń niedobrą zaklętą? Czy na równinach musi uciskać mnie horyzont, a na skalistych zboczach grawitacja ma pętać?
Chciałbym tygrysa siodłać i niech mruczy jak kocię, słońce zatrzymać, żeby nie dać lata jesieni, z Olimpu w przepaść skakać i głośno śmiać się w locie, gwiazdy z nieba zerwane nadziewać na rożny, sześć ścian mojego bytu na górny wiatr zamienić
Lecz oto już nadbiegli. I mówią, że nie można.
- Stefan

odp A

SNOBODA
Ślimak, z ziemi wypełzły, gubi się w stercie chrustu, Lecz oto już nadbiegli. I mówią, że nie można.

"Stefan Sokolowski"
[]
Stefanie, udane te rozważania. Swoboda to? czy już snoboda? Z humorem, ale też całkiem poważne niektóre argumenty. Według mnie granica cienka, ale jednak bardziej => swoboda :)
pozdrawiam, seth

odp A

SNOBODA
Ślimak, z ziemi wypełzły, gubi się w stercie chrustu, borsuk do wąskiej nory ucieka w przerażeniu, jeleń w gąszcz się zaplątał, zapewne dobrze mu z tym
Moje też życie biegnie w ciasnej niedoprzestrzeni, wolę tlić się, niż płonąć.
                              Czy, gdy łańcuch odgryzę, znów odzyskam swobodę w baśń niedobrą zaklętą? Czy na równinach musi uciskać mnie horyzont, a na skalistych zboczach grawitacja ma pętać?
Chciałbym tygrysa siodłać i niech mruczy jak kocię, słońce zatrzymać, żeby nie dać lata jesieni, z Olimpu w przepaść skakać i głośno śmiać się w locie, gwiazdy z nieba zerwane nadziewać na rożny, sześć ścian mojego bytu na górny wiatr zamienić
Lecz oto już nadbiegli.  I mówią, że nie można.
 - Stefan
-- Stefan Sokolowski, Gdanskmanta.univ.gda.pl/~stefan/
nadziewać na rożny??? może "w kolie pereł wpleść" fjna ta niedoprzestrzeń :)) Pozdr,Jacek

odp A

SNOBODA
Lecz oto już nadbiegli. I mówią, że nie można.
- Stefan
Stefan Sokolowski pisze: ()
>"Czy, gdy łańcuch odgryzę, >znów odzyskam swobodę w baśń niedobrą zaklętą?"
()
Lilia wodna
sam sobie nakładasz obręcz a potem przez lata walisz łbem o podłogę, jakby to mogło ulżyć komukolwiek. raz założone pęta są jak kamienie na dnie albo motyl zaklęty w bursztynie
możesz wejść do tej rzeki i szorować po dnie albo rozpamiętywać dawne barwy lata i że wszystkie kamienie do siebie podobne
nim świt pochłonie ciemność i serce rozjaśni płyń za wodną lilią do brzegu jeziora
osłaniaj białe płatki przed słonecznym pyłem nie pozwól by sukienkę w odcieniach błękitu targały wiry burze nawałnice by dryfowała jak kawałek drewna wplątując się w trawy rzęsę wodorosty
dzisiaj nie czuje żalu i nie chce powracać tam skąd wyruszyła. jej życie było rzeką światłem gwiazd śpiewem ptaków i gładkimi kamykami na dnie

Dodaj odpowiedź

Tytuł:

Mail: (w celu weryfikacji posta)