szszsz....

pyt Q

On Dec 10, 11:57 am, marco
Tak :) Ale jeszcze raz przeczytaj najpierw tak, jak wskazuje na to myślnik*:
                zjesienniały las -                 jak głośno szumi liśćmi
A dopiero potem dodaj do tego wodę (porównaj to z szumem wezbranego szumienia)
                wezbrany strumień
Ależ ja nic nie mam do dwóch pierwszych wersów, wg mnie stanowią one całe haiku:
zjesienniały las - jak głośno szumi liśćmi
któremu niczego nie brakuje.
Nie mam też nic przeciwko interpretacji o szumiącym odbiciu liści/drzew/lasu, czytelniej realizowanej w formie zbliżonej do:
zjesienniały las w wezbranym strumieniu -- jak głośno szumi {liśćmi}
Żadna z tych wersji niczego nie wciska czytelnikowi. Po prostu podaje fakty, które czytelnik sam dalej przetwarza.
Jednak "wezbrany strumień" graficznie powinien leżeć na dole, to znaczy pod drzewami ;) Druga rzecz: dlatego tak głośno szumi bo - nie mając wyraźnie ukształtowanego koryta - napotyka co chwila na leżące pod drzewami liście i te właśnie - zanim nasiąkną wodą - tak szumią.
Można to zaobserwować także w lecie: na początku deszczu, kiedy stoimy pod drzewem, słychać głośny szum, który z czasem zmienia się. To liście są już mokre i deszcz jakby cichnie bo krople uderzając o liść, nie hałasują już tak, jak kiedy był suchy.
To samo zauważymy w jesiennym parku (chodzę takim maleńkim na skróty przynajmniej 2 razy dziennie) - kiedy długo nie pada, liście pod nogami szeleszczą głośno. Kiedy spanie deszcz, ich szelest nie jest już taki głośny (często nie chce mi się iść dłuższą drogą [ skoro pada - i decyduję się na parkową alejkę, a potem przeklinam wybór patrząc na ubłocone buty)
Pozdrawiam, marco

odp A

[ciach]
Ja jedynie cały czas pragnę Tobie zwrócić uwagę na to, że wstawiając w wiersz kategoryczne stwierdzenie, że strumień szumi liśćmi, znacznie osłabiłeś ten utwór jako haiku.
Znacznie lepiej jest coś takiego zasugerować, np.
zjesienniały las - jak głośno szumi wezbrany liśćmi strumień
sugerowałby i to, że w strumieniu szumią liście (jest ich tak dużo, że jeden o drugi trą o siebie), i to, że szum strumienia jest bardziej słyszalny, bo na drzewach nie ma już liści (są w strumieniu). O obu tych przyczynach wspominasz w swoich komentarzach. Pozwala też na inne, bardziej rozbudowane interpretacje, np. o ekstrakcji szumu. Jednak sugestia, a kategoryczne stwierdzenie, to naprawdę dwie różne sprawy.
Ja, jeden z czytelników, po prostu nie kupuję tego, że w takim kontekście strumień szumi liśćmi.
Pozdrawiam, Grzegorz

odp A

On Dec 10, 12:22 pm, marco [ciach]
Marco,
Ja jedynie cały czas pragnę Tobie zwrócić uwagę na to, że wstawiając w wiersz kategoryczne stwierdzenie, że strumień szumi liśćmi, znacznie osłabiłeś ten utwór jako haiku.
Znacznie lepiej jest coś takiego zasugerować, np.
zjesienniały las - jak głośno szumi wezbrany liśćmi strumień
Ja, jeden z czytelników, po prostu nie kupuję tego, że w takim kontekście strumień szumi liśćmi.
Ale mi właśnie o to chodziło! Jesienny las sam milczy coraz bardziej, za to wzbiera i szumi coraz głośniej strumień. Nie chodzi o to, że las szumi, tylko to, co sam zagłuszał do tej pory (śpiew ptaków, wiatr buszujący w liściach a teraz przelatujący przez drzewa jak przez durszlak - bezgłośnie). Latem strumień był strumykiem i "nie dochodził do głosu".

Ale strumień nie jest wezbrany liśćmi tylko opadami deszczu i mniejszymi strumieniami które go wtedy zasilają w górze ("rzeczka ni stąd ni zowąd" - czyli z innych, nieznanych i niewidocznych miejsc). Zauważ, że skoro tworzy się neologizmy aby otrzymać dodatkową wartość, tak "szumi liśćmi" spełnia podobną rolę. Czemu drzewo szumi? Bo wieje wiatr ale przede wszystkim: pokryte jest listowiem. W zimie nie szumi bo nie ma czym! I to jest już obserwacją, właśnie takie dwa słowa: "szumi liśćmi". U mnie rolę wiatru przejęła woda, bo wiatr jest skojarzeniowo bliski Niebu a woda Ziemi. Dlatego za bliską takiemu zabiegowi uznałem interpretację Juliusza i Włodka, który napisał, że nie zawsze chodzi o 1:1 bo wtedy mielibyśmy coś w rodzaju widoczku.
Toteż zdecydowałem sie w tym obrazku na typowy neologizm:
zjesienniały
i drugi, mnie zauważalny ale jednak:
"szumi liśćmi"

Ale tak właśnie jest. Tak jak wiatr pachnie zbożem, pachnie lasem, pachnie deszczem. Nie: zboże pachnie w wietrze, las pachnie w wietrze, deszcz pachnie w wietrze. to jest po prostu moja obserwacja:
szumieć liśćmi
i powiedzmy, że tancerz poprzyczepia do siebie mnóstwo liści, żeby odtańczyć drzewo. Co będzie robił tańcząc? Także: szumiał liśćmi.
Pozdrawiam, marco

odp A

[ciach]
Marco,
Ja chwytam znaczenie "szumieć liśćmi" jako skrót (adekwatny do użycia w krótkim wierszu) od "robić szum liśćmi". Bez problemu łyknąłbym drzewo, las, tego tancerza, dzieciaka biegającego po parkowych alejkach, czy ciecia z grabiami szumiących liśćmi. Problem jest w tym, że nie trafia do mnie "strumień szumi liśćmi". Znane mi właściwości mechaniczne mokrych liści nie pozwalają mi na odtworzenie ze słów obrazu. Zwykły czytelnik przelatuje nad czymś takim bez problemu, ba - pieje z zachwytu. Ja - potykam się. I nie ma nikogo, kto by mnie podniósł lub dobił ;-)
Pozdrawiam, Grzegorz

Dodaj odpowiedź

Tytuł:

Mail: (w celu weryfikacji posta)