Dobrze tak sobie porozmawiać samej z sobą ;-) Ponieważ nikt nie komentował dotąd, zapraszam do wersji poprawionej, msz nieco lepszej :-)
Delft (popr.)
Miasto spłakane, choć to już nie Belgia, ani nie wtorek. Wchodzę do gospody trochę nieśmiało. Czym prędzej wdrapuję się na pięterko i pochylam głowę - sama już nie wiem - z pokory czy strachu, że ją rozbiję o niską powałę.
Siadam przy stole - wzorzysta serweta gruba jak dywan, lekko wypłowiała, pozwala wierzyć, że on na niej jadał albo serwował gościom kufle Grolscha, a Kriek małżonkom. Po co mu gospoda? A dzisiaj można wyżyć z samej sztuki?
Zamawiam małże. Przyciężka kelnerka w długiej spódnicy, jak wycięta z ramy, zachwala świeżość, przynosi pospiesznie jakby w obawie, że patron ją zgani, że się nie stara. I zaraz nalewa do kufli Stelli. Za oknem wciąż pada.
Już tylko chwila, a Schie się przeleje, i łodzie wpłyną tu do nas z wizytą, dziewczyna z perłą wysoko podkasze sutą spódnicę, a jej przyjaciółka niedoczytany list upuści w wodę. Pora się żegnać. Zostawmy je same.
Delft poprawka
Dobrze tak sobie porozmawiać samej z sobą ;-) Ponieważ nikt nie komentował dotąd, zapraszam do wersji poprawionej, msz nieco lepszej :-)
Delft (popr.)
Miasto spłakane, choć to już nie Belgia, ani nie wtorek. Wchodzę do gospody trochę nieśmiało. Czym prędzej wdrapuję się na pięterko i pochylam głowę - sama już nie wiem - z pokory czy strachu, że ją rozbiję o niską powałę.
Siadam przy stole - wzorzysta serweta gruba jak dywan, lekko wypłowiała, pozwala wierzyć, że on na niej jadał albo serwował gościom kufle Grolscha, a Kriek małżonkom. Po co mu gospoda? A dzisiaj można wyżyć z samej sztuki?
Zamawiam małże. Przyciężka kelnerka w długiej spódnicy, jak wycięta z ramy, zachwala świeżość, przynosi pospiesznie jakby w obawie, że patron ją zgani, że się nie stara. I zaraz nalewa do kufli Stelli. Za oknem wciąż pada.
Już tylko chwila, a Schie się przeleje, i łodzie wpłyną tu do nas z wizytą, dziewczyna z perłą wysoko podkasze sutą spódnicę, a jej przyjaciółka niedoczytany list upuści w wodę. Pora się żegnać. Zostawmy je same.
-- elka-one
Nie znam się specjalnie na tego typu poezji. Ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba. :-) (Znaczy się mój komentarz broń Boże Twój wiersz.) W ostatniej zwrotce wykreślił bym sutą z poprzedniej wiadomo już, że spódnica jest długa Tak wszystko Ok. Pozdrawiam! Andrzej
Nie znam się specjalnie na tego typu poezji. Ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba. :-) (Znaczy się mój komentarz broń Boże Twój wiersz.) W ostatniej zwrotce wykreślił bym sutą z poprzedniej wiadomo już, że spódnica jest długa Tak wszystko Ok. Pozdrawiam! Andrzej
To nie jest spódnica tej samej osoby. Pierwsza to kelnerka, druga - dziewczyna z obrazu Vermeera. A poza tym, Andrzeju, Ty, mistrz rytmu, każesz mi wyrzucić coś, co zburzy mój staranny 11-zgłoskowiec? :-)))
W ostatniej zwrotce wykreślił bym sutą z poprzedniej wiadomo już, że spódnica jest długa
Okoń:
Okoniu, Elka-one nie może tak po prostu /wykreślić/ dwóch sylab, musi je czymś zastąpić. Ten wiersz nie ma rymów, ale jest rytmiczny: 5+6 bez żadnego wyjątku. W dodatku ,,suta'' to nie jest to samo co ,,długa''.
Mnie ,,suta'' nie razi, raczej ,,patron''. Czy Holendrzy mówią po francusku? Może i tak, skoro dwa z trzech serwowanych w wierszu piw są belgijskie
Trochę mnie zdziwił ten wtorek w Belgii. To była taka sobie komedyjka amerykańska. Kiedyś bardzo dawno ją widziałem; czy myślisz, że teraz ta aluzja coś mówi ludziom? Tak tylko pytam, bo nie mam telewizora i nie wiem, może ten film leci regularnie co rok?
Tam potem występuje kelnerka mówiąca do Ciebie tak, że nie masz żadnych trudności ze zrozumieniem. Może jesteś tak dobra w holenderskim, ale moje wspomnienia z Holandii wtykają mi w mózg inny powód tej łatwości. Otóż prawie namacalnie uszyma duszy słyszę, jak świeżość małży jest zachwalana w dźwięcznej mowie George'a Busha i Hillary Clinton. Czyli już czwarta zwrotka a mnie ciągle w oczy patrzy Ameryka a nie Holandia
I nagle: dziewczyna z perłą. Skąd dziewczyna z perłą w opowieści o obsłudze międzynarodowego ruchu turystycznego?! Czy zamierzyłaś taki kontrast, czy to tylko mój osobisty /spiritus volavit ubi voluit/ a moja osobista fantazja poniosła mnie daleko poza zakres twojego wiersza?
- Stefan